Anty-biały wydźwięk Rewolucji Bolszewickiej

W nocy 4/17 lipca 1917 roku w Jekaterynburgu, bolszewicy dokonali mordu na rodzinie carskiej oraz osobach bezpośrednio z nią związanych (służba). Życie stracili wszyscy: car Mikołaj II, caryca Aleksandra Fiodorowna, cztery Wielkie Księżne, 14-letni następca tronu, Aleksei. Mimo, że za 2 lata minie 100 rocznica tego wydarzenia, wiele dokumentów do dzisiaj jest niedostępne dla naukowców. Ciekawe dlaczego…

Bluźnierczy, anty-biały i antyludzki duch bolszewików ujawnił się także przy „likwidacji” carskiej rodziny – jak sami przyznali wielcy rewolucjoniści, ulubieńcy i wyzwoliciele uciśnionych mas, nie chcieli by „car stał się symbolem dla Białych Ludzi”.

Jeszcze zanim Rewolucja w Rosji na dobre się rozpoczęła, drukowano noworoczne kartki, na których widoczny był rabin, trzymający koguta z głową cara Mikołaja II. Pod obrazkiem widniał napis (w jidysz): „To jest moja ofiara dla Mesjasza”.

Żydzi nie mogli pozostać obojętni na przyszły los „antysemickiego” Cara – wszak nie takich jak on „antysemitów” – bo i znacznie gorszego sortu – spotykał podobny koniec. Organizacja Patriotyczna Czarna Sotnia została przecież niemal całkowicie zlikwidowana (czytaj: jej członkowie zostali pozbawieni życia). Trzeba też pamiętać o tym, co stało się z biorącymi udział w „procesie Bejlisa” (Żyd ukraiński oskarżony o mord rytualny. Od tego momentu (1913) na masową skalę zaczęła się krytyka „antysemickich praktyk”, jakie rzekomo były na porządku dziennym w Imperium Rosyjskim.)

Biorąc pod uwagę, ile pieniędzy i zaangażowania włożyli najważniejsi przedstawiciele światowej finansjery w zlikwidowanie ostatniego silnego, przywódcy Białego Państwa, (w tym zacnym gronie pierwsze skrzypce grał lider amerykańskich finansistów Jacob Shiff), można przypuszczać, że on i jego współpracownicy zapragnęli nadania temu wydarzeniu mistycznego, symbolicznego znaczenia – moment graniczny, początek ostatecznego upadku białych ludzi.

Jeśliby zbadać od początku do końca sprawę morderstwa na Romanowach, można śmiało przychylić się do tezy, że był to mord rytualny, tak przecież przez Żydów ulubiony. Była to nie tylko fizyczna likwidacja Mikołaja II jako człowieka, ale przede wszystkim pozbycie się Pomazańca Bożego, ostatniego, mianowanego przez Cerkiew Prawosławną (wielkiego wroga Żydów) władcy Rosji. Świadczą o tym nie tylko źródła finansowania sprawców, plany, którymi się posługiwali, ale także symbolika pojawiająca się w ich działaniach – „Shulchan Aruch”, czyli splugawienie.

Przywódcy rosyjskiej Bolszewii okazali się idealnymi partnerami w realizacji zbrodniczych planów – wszak wszyscy jej najważniejsi przedstawiciele byli Żydami – nikt poważny nie wierzy w to, że istniała jakikolwiek, choćby teoretyczna możliwość, która przewidywałaby pozostawienie Cara i jego Rodziny przy życiu. Jeszcze przed wysłaniem na Syberię (jeśli ich los nie byłby przesądzony, nikt nie nakazałby im wyjazdu na koniec świata, gdzie jakakolwiek łączność z zagranicą była niemożliwa. Można było ukryć ich u rodziny, na Zachodzie Europy).

Głównym wykonawcą tej haniebnej i brzemiennej w skutkach zbrodni nie był, jak można by przypuszczać, dyżurny kat – Dzierżyński, ale przewodniczący Centralnego Komitetu Wykonawczego Rad, Swierdłow, którego brat brał udział w pośrednictwie, pomiędzy światową finansjerą, a Bolszewikami.

Po co przewieziono carską rodzinę z Tobolska do Jekaterynburga?

Dlaczego, skoro plany wobec Cara i jego rodziny były jasne, sprawy nie rozwiązano od razu w Tobolsku, a podjęto decyzję o przewiezieniu go do Jekaterynburga, z jednoznacznym rozkazem dla głównego „wykonawcy”: Swierdłow polecił komisarzowi Jakowlewowi dostarczyć Cara żywego. Dlaczego nie wysłano po prostu plutonu egzekucyjnego? Dlaczego akurat Ipatijewski Dom stał się miejscem Kaźni ostatniego przed komunistami, białego przywódcy Rosji?

Czy nie dlatego, że nieruchomość należała do człowieka, obracającego się w kręgu znanych i wpływowych Żydów? W późniejszym śledztwie na miejscu zbrodni znaleziono wypisane na ścianach kabalistyczne napisy w 3 językach: Tutaj, zgodnie z rozkazem tajnych sił, Car został złożony w ofierze dla zniszczenia państwa. Obwieszczamy to wszystkim narodom”. Symboliczne znaczenie ma także w wiersz o zamordowaniu, ostatniego babilońskiego króla Baltazara za to, że swoimi ustami zbezcześcił żydowskie naczynie liturgiczne.

Najważniejsze ofiary rytualne składano zawsze przez spalenie. Czy dlatego tak samo postąpiono ze zwłokami Romanowów? Ciała można było wywieźć w dowolne miejsce, biali nigdy by ich nie znaleźli. Zgodnie z prawem żydowskim morderstwa może dokonać każdy Izraelita, ale pozostałych czynności rytualnych dopełnia wyłącznie kapłan. Świadkowie podają, że w rejonie odnalezienia zwęglonych ciał, widziano, wraz z czerwonoarmistami, przybyłymi z Moskwy „Żyda z długą, czarną jak smoła brodą”.

Istnieją także świadectwa, jakoby głowy Cara i jego rodziny, jako dowód wykonania zadania, zabrano do Moskwy – wśród bolszewików było to powszechne działanie, rodzaj sprawozdania. Nie wiadomo, co stało się z tymi makabrycznymi trofeami, ponieważ Federacja Rosyjska do dziś nie odtajniła archiwów. Teatralny pochówek „carskich prochów”, miał uciąć wszelkie spekulacje i obalić „antysemickie” wnioski śledczych.

W Misznie [jeden z podstawowych tekstów Rabinicznych], pojawiają się przykłady zastosowania terafim – głów zamordowanych rytualnie ludzi, do „przepowiadania”. Żeby mogła zacząć wieszczyć, wkładano jej pod język złotą tabliczkę z nazwą jakiejś siły nieczystej, która – za pośrednictwem owej głowy – miała przemawiać. W swoim czasie pisał o tym o. Paweł Florencki, powołując się w swoich tekstach na książkę żydowskiego profesora D.A Chlowsona.

Prawda o carskiej Rodzinie nigdy nie zostanie ujawniona. Przez lata na jej temat pojawiła się niewyobrażalna ilość kłamstw, w różnych częściach świata odnajdywali się „cudownie ocaleni” Romanowowie, roszczący sobie prawa do carskich bogactw. Po odnalezieniu szczątków wszystkich członków rodziny Mikołaja II i wykonaniu badań DNA, jednoznacznie zdementowano informacje, jakoby ktokolwiek przeżył rzeź w Jekaterynburgu.

Na solidnej podstawie: www.rusidea.org i własnych przemyśleń.